Recent News
ilustracja × N × sklep
"Stars can't shine without darkness", "Bright stars of northern sky" i "Bright stars of southern sky" to seria STARS, która właśnie wyjechała z druku. To mapy nieba północnej i południowej półkuli dopełnione plakatem typograficznym z literami ułożonymi na kształt gwiazdozbiorów.
To kto ma ochotę się do edukować i błysnąć paroma nazwami na romantycznej randce pod gwiazdami? ;)
Zapraszam do sklepów
ilustracja × N
ilustracja × N × sklep
Las, który już mogliście tu oglądać doczekał się swojego debiutu na sklepowej półce. W rozmiarze dużym (50x70) i w rozmiarze nie takim małym (30x42). Zapraszam do sklepów.
ilustracja × N × sklep
Fikoł Cyklista, HELL NO i Księżniczkowy zestaw to zapowiadane nowości. Na razie dostać je można w pakamerze, decobazaar i daWanda
Zapraszam
ilustracja
Plakat świąteczny dla Geek girl carrots.
Tymczasem już w środę geekówny organizują kolejne spotkanie.
Tymczasem już w środę geekówny organizują kolejne spotkanie.
DIY × druk
Ho ho ho :D Pewnie już zabieracie się za pakowanie prezentów, więc nie będę czekać do Świąt z moim świątecznym prezentem dla Was - czerwonymi reniferowymi bilecikami do prezentów. Wystarczy kliknać pobierz na dole postu - wydrukować - wyciąć - i podpisać - i ... najlepsza część: DAĆ!
Mogę się wam pochwalić że moje prezenty są bardzo ekologicznie zapakowane w starą tapetę - pomyślcie o ekologii i własnym portfelu przy światecznym pakowaniu.
DIY × święta
Muszę przyznać, że nie poznałam instytucji kalendarza adwentowego jako dziecko - może dlatego teraz ta idea wydaje mi się trochę dziwna: w praktyce jest to okres wstrzemięźliwości i oczekiwania, a tu bęc dostajesz pudło pełne czekoladek czy innych słodkich niespodzianek. Wiem, teoretycznie masz się powstrzymać od tego, żeby zjeść je za jednym zamachem, ale pachnie mi tu trochę sadyzmem :)
Ale to, że nie dostrzegam w tym logiki nie znaczy, że mi się to nie podoba :) Od lat uwodzą mnie zdjęcia pomysłowych odliczanek do świąt, dlatego dzisiejsze popołudnie spędziłam usiłując stworzyć coś co choć trochę by je przypominało. Cukier i pochodne dostarczam sobie nie częściej niż raz na miesiąc, bardziej pociąga mnie estetyczna strona takiego projektu, ale myślę, że w tym domu nadmiar słodyczy nie będzie problemem :)
Zaczęłam od zrobienia 23 kieszonek - nieco mniejszych niż A6 i jednej dwa razy większej na kopertę końcową. Potem narysowałam i wycięłam szablony cyfr 0-9 wycisnęłam 4 kolory plakatówki, pocięłam gąbkę do kąpieli na małe kawałki - do każdego koloru inny i zaczęłam numerowanie.
Kiedy wszystkie kieszonki wyschły, dziurkaczem zrobiłam otwór na środku górnej krawędzi każdej z nich. Przygotowałąm sobie grubszy papier jako bazę do zawieszania kieszonek - w moim przypadku jest to stara niewykorzystana tapeta pięknie pożółkła ze starości :) Następnie w pięciu rzędach zrobiłam po 10 otworów na przewleczenie wstążki - po dwa jeden nad drugim na jedną kieszonkę. Przewlekłam przez nie kawałki wstążki (około 25 cm każdy) po czym jeden z końców przewlekałam przez otwory w kieszonce. Czyli mamy jednocześnie mocowani i zamknięcie kieszonki.
Teraz wystarczy ukryć smakołyki albo inne niespodzianki w kieszonkach. Ja dodatkowo owinęłam moje cienką czarną bibułką dla dodatkowej ochrony przed wścibskimi słodyczożercami :) To wszystko! Kalendarz gotowy pozostała już tylko decyzja: gdzie go powiesić i otworzenie pierwszej z kieszonek. W końcu dziś pierwszy grudnia :)
Ale to, że nie dostrzegam w tym logiki nie znaczy, że mi się to nie podoba :) Od lat uwodzą mnie zdjęcia pomysłowych odliczanek do świąt, dlatego dzisiejsze popołudnie spędziłam usiłując stworzyć coś co choć trochę by je przypominało. Cukier i pochodne dostarczam sobie nie częściej niż raz na miesiąc, bardziej pociąga mnie estetyczna strona takiego projektu, ale myślę, że w tym domu nadmiar słodyczy nie będzie problemem :)
Zaczęłam od zrobienia 23 kieszonek - nieco mniejszych niż A6 i jednej dwa razy większej na kopertę końcową. Potem narysowałam i wycięłam szablony cyfr 0-9 wycisnęłam 4 kolory plakatówki, pocięłam gąbkę do kąpieli na małe kawałki - do każdego koloru inny i zaczęłam numerowanie.
Kiedy wszystkie kieszonki wyschły, dziurkaczem zrobiłam otwór na środku górnej krawędzi każdej z nich. Przygotowałąm sobie grubszy papier jako bazę do zawieszania kieszonek - w moim przypadku jest to stara niewykorzystana tapeta pięknie pożółkła ze starości :) Następnie w pięciu rzędach zrobiłam po 10 otworów na przewleczenie wstążki - po dwa jeden nad drugim na jedną kieszonkę. Przewlekłam przez nie kawałki wstążki (około 25 cm każdy) po czym jeden z końców przewlekałam przez otwory w kieszonce. Czyli mamy jednocześnie mocowani i zamknięcie kieszonki.
Teraz wystarczy ukryć smakołyki albo inne niespodzianki w kieszonkach. Ja dodatkowo owinęłam moje cienką czarną bibułką dla dodatkowej ochrony przed wścibskimi słodyczożercami :) To wszystko! Kalendarz gotowy pozostała już tylko decyzja: gdzie go powiesić i otworzenie pierwszej z kieszonek. W końcu dziś pierwszy grudnia :)










































